Kolega Free Your Mind (proszę, nie bierzcie tego serio, nie warto iść za jego porzykładem i uwalniać umysłu z myśli) umieścił mnie na czarnej liście. To szalenie sympatyczne  - bo to znany i często odwiedzany bloger. Grający głównie na strasznie prymitywnych kliszach - stąd jak sądzę jego popularność. 

Okazuje się, że sam doszedł do wniosku, że jego argumentacja jest tak prymitywna, że jakikolwiek przebłysk inteligencji w tłumie jego bezmyślnych zwolenników po prostu faceta przeraża: wali się jego przekaz jak domek z kart.

Dziś pisze o naszych zorganizowanych w falangę tzw. pracownikach stoczni (związanych z związkami zawodowymi) , którzy ciężką i systematyczną pracą doprowadzili do zamienienia przemysłu stoczniowego w modelarstwo okrętowe a potem dalej do ZERA czyli tego do czego prowadzą zabawy w związki zawodowe.

Warto zajrzeć by poznać  punkt widzenia pustogłowych: http://freeyourmind.salon24.pl/103426,dymy-u-stop-pkin-u